Dramat  scena młodych  slang

Toczyć spór o Boga
Z Edwardem Guziakiewiczem rozmawia Danuta Bara z Radia «Dobra Nowina»


— Wkrótce ukaże się drukiem Pana dramat religijny, zatytułowany «Szukanie Boga». Nie jest to pierwsze wydanie tego utworu?


— Dramat powstał w połowie lat osiemdziesiątych niejako na zamówienie duszpasterskie. Został wydany w Tarnowie przez ks. Zygmunta Bochenka, krajowego duszpasterza młodzieży, w postaci broszury powielaczowej. Można powiedzieć, że został wówczas zakwalifikowany jako pomoc w apostolskiej pracy z młodzieżą. Była to wersja mocno robocza, uboga językowo. Raczej pospieszny zapis pewnego zamysłu niż gotowy utwór. Widziałem liczne braki przygotowanego wtedy tekstu, więc na początku lat dziewięćdziesiątych całość gruntownie przepracowałem i poszerzyłem. Choć nadal miałem wątpliwości, czy to jest już to, co powinno. Pozostał on nadal sztuką sceniczną w pięciu odsłonach. Osoby dramatu również się nie zmieniły...


— Na scenie więc, o ile można ją sobie wyobrazić w trakcie czytania dramatu, toczy się spór. Dość szczególny, bowiem jego przedmiotem jest Bóg. I to, czy wiara w Niego ma sens, czy nie...


— Ten spór jest mi bardzo bliski. Studiowałem bowiem na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Później jako dziennikarz, uprawiający publicystykę religijną, do niego nawiązywałem. W dramacie powracają wszakże nie tylko pytania, znane z dziejów filozofii i teologii. Wydaje mi się bowiem, że utwór jest również silnym odbiciem mych doświadczeń, związanych z pracą animatora Ruchu Światło-Życie. Prowadziłem około dwudziestu oaz wakacyjnych i widziałem, że oazowe ewangeliczne rewizje życia są twórczym spieraniem się o Boga. Jest więc ten dramat jakby sceniczną rewizją życia w pięciu odsłonach. Ale zaznaczają się w nim także moje doświadczenia z drogi neokatechumenalnej. W jej pierwszych latach kwestia wiary była tematem silnie eksponowanym i przeżywanym.


— Nie jest to jedyna książeczka, którą napisał Pan w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Powstała bowiem powieść «Wakacje w Izraelu», podejmująca tematykę religijną i adresowana do młodzieży. Powstał «Savoir-vivre nastolatka» i kilka innych pozycji, przeznaczonych dla dzieci. Dlaczego «Szukanie Boga» zdecydował się Pan wydać w pierwszej kolejności?..


— Może dlatego, że od lat nie ma na polskim rynku księgarskim żadnego nowego dramatu, podejmującego tematykę religijną. Zwłaszcza skierowanego do nastolatków. Mam nadzieję, że mój utwór skromnie wypełni lukę, przynajmniej w jakiejś części. Jest on nie tylko przeznaczony na scenę. Nadaje się również do czytania i osobistych przemyśleń. Może być przedmiotem dyskusji w kręgach apostolskich i punktem wyjścia ewangelicznej rewizji życia. Po «Szukanie Boga» mogą również sięgać osoby, które przeżywają kryzys wiary i mają trudności z odnalezieniem swego miejsca w Kościele. Sądzę, że dramat posiada pewne wartości ewangelizacyjne i preewangelizacyjne. Choć na pewno nie jest utworem doskonałym i spełniającym wszystkie możliwe oczekiwania.


— Dziękuję za rozmowę!


Radio «Dobra Nowina», Wizjer Regionalny, 1998 r.

więcej

M e n u

D r a m a t

O s o b y

  • ROMA
  • MATKA Romy
  • OJCIEC Romy
  • TOMASZ
  • WIKTORIA, siostra Tomasza
  • SYLWESTER, kolega Tomasza
  • GRZEGORZ, kolega Tomasza
  • DZIECI
  • STARZEC I
  • STARZEC II